Skąd się
wzięłem
Aparat w ręku trzymam od dwudziestego roku życia. Wtedy to była namiętność — fotografowałem wszystko: ulice, ludzi, przypadkowe chwile. Szybko okazało się, że najbardziej fascynują mnie twarze.
Przez lata pracowałem jako fotograf ślubny. Lubiłem tę pracę, bo wesela to skarbnica autentycznych emocji. Ale z biegiem czasu coraz bardziej przyciągały mnie sesje rodzinne i dziecięce. Tamtejsza swoboda, spontaniczność i szczerość dzieci — to było coś, czego nie dało się wyreżyserować.
„Pracuję z rodzinami, które chcą zapamiętać siebie takimi, jakimi naprawdę są — nie takimi, jakimi chciałyby wyglądać na zdjęciu."
Dziś specjalizuję się wyłącznie w fotografii dziecięcej i rodzinnej. Działam w Gdańsku i całym Trójmieście, ale chętnie wyjeżdżam — jeśli macie wymarzone miejsce, jadę tam z Wami.
Jestem tatą dwójki dzieci, więc wiem dobrze, jak trudno jest stać spokojnie i się "pozować". Dlatego podczas moich sesji nikt nie musi. Bawię się z dziećmi, rozmawiam z rodzicami, jestem częścią tego dnia — i kradnę kadry, kiedy nikt nie patrzy.